17 listopada 2014

Nawyki, które poprawią twój styl życia

Wszyscy mieliśmy kiedyś taki okres w życiu, w którym sobie powiedzieliśmy, że czas na zmiany. Powiedzieliśmy sobie, że czas zmienić coś na lepsze. Prawdopodobnie usiedliście przed kartką papieru i zapisaliście rzeczy, które chcecie poprawić. Mogły to być wyniki w nauce, stan fizyczny waszego ciała, może czas w jakim zjadacie hot-dogi. Dziś o małych nawykach, które wam może nie pozwolą polepszyć czas, za to wpłyną pozytywnie na wasz styl życia. Słyszeliście kiedyś o zasadzie dwudziestu minut?

Zasadę dwudziestu minut stosuję od kilku miesięcy i się sprawdza. W pierwszej liceum miałem taki nawyk, że po powrocie ze szkoły pierwszą rzeczą, do jakiej bym się zabrał, to przeglądanie facebooka, oglądanie filmów na youtube i innych niewymagających wysiłku zajęć. Każdego dnia znajdowałem czas, aby zająć tymi pierdołami, aż się robiłem śpiący. Koło 23 miałem przez to zwykle masę energii, przez co całą noc, niczym zakochana księżniczka nie mogłem zasnąć, co z kolei wpłynęło na moją aktywność następnego dnia. 

Zastąpiłem tę rutynę zasadą dwudziestu minut. Teraz, kiedy wracam ze szkoły zmuszam się do robienia czegoś przez przynajmniej dwadzieścia minut, co jest bardziej produktywne i wymaga ode mnie jakiegoś wysiłku. U mnie jest to pisanie nowego wpisu na bloga, u innych może to być czytanie książki, a u kolegi z hot-dogami jedzenie ich na czas, zamiast oglądania filmików swoich rywali na twarzoksiążce. Musicie sami zdecydować jak chcecie spędzić te dwadzieścia minut po powrocie ze szkoły lub pracy. Ważne, by zajęcia były produktywne i pobudzały mózg do pracy, zamiast dalszego zakurzenia szarych komórek. Zamieńcie to w nawyk, a zobaczycie, że wracając domu będziecie mieli więcej energii do zajmowania się czymś, co postanowiliście zrobić danego dnia.

Innym prostym nawykiem, które pozytywnie wpływa na styl życia to tzw. nastawienie twórcy. Ciekawe ilu z was idzie spać chwilę po tym jak wyłączy komputer. Założę się, że możecie mieć problemy ze zaśnięciem. Przynajmniej ja tak miałem, kiedy zaraz po wyłączeniu filmików z kotkami kładłem się spać. Czułem się zwykle zmęczony rano i trochę oszołomiony jak zombie, który zupełnie nie ma ochoty na apokalipsę, lecz wolałby przespać następne 5 godzin ze swoją żoną Frankensteiną. Zajebisty storytelling, Joschka. 

Konsumowanie internetu zastąpiłem tworzeniem planu na kolejny dzień. Warto spędzić te pół godziny przed snem ze sobą, przeanalizować miniony czas i zastanowić się ile mi się udało zdziałać danego dnia. Rozluźniało mnie to i pomagało się skupić na sobie, a nie na tym, co Kasia przeżywa przez oficjalne, facebookowe rozstanie z Zenonem.. Spróbujcie sami - mi pomogło, to czemu nie miałoby wam? Sęk w tym, aby zamienić konsumowanie na tworzenie. 

No właśnie - twórzcie plan dnia. Planowanie to super sprawa. Szczególnie kiedy sobie uświadomimy, że pozwala nam to organizować swój własny czas, który jest cenniejszy niż mogłoby się wydawać. Najlepiej róbcie to dzień wcześniej, wieczorem. Wtedy prawdopodobnie już załatwiliście wszystko, co mieliście załatwić i macie całkowity spokój, aby się skupić na tym krótkim zadaniu. Tworzenie planu na kolejny dzień zajmuje maksymalnie 10 minut, a pozwala oszczędzić czasem nawet kilka godzin, które bym pewnie bez planu przeznaczył na bezsensowne oglądane kolejnych kompilacji vine'ów. 

Mówcie dziękuję i proszę. Taki banał, a wiele ludzi zapomina. Proste zasady dobrego wychowania. Dobre maniery zawsze pomagają w tworzeniu pozytywnych relacji z innymi osobami. Wyjątkiem jest biznes, w którym czasem trzeba być zimnym bossem. Osobiście czuję się o wiele lepiej wiedząc, że nawet tak mały gest jak powiedzenie dziękuję polepszył sposób, w jaki się do mnie odnoszą moi rówieśnicy, młodsi i starsi.. Wypowiadając te magiczne słowa inni czują się docenieni. To samo w drugą stronę. Pomagałem ostatnio wynieść kobiecie wózek z dzieciakiem z autobusu. Nie byłoby mi do śmiechu, gdyby kobieta sobie po tym poszła, nie zwracając uwagi na moją pomoc. Dziękuję i proszę to takie ciepłe słowa - bardzo je sobie cenię. Wy pewnie też.

Bądźcie tacy, jak każdy mój czytelnik - bądźcie zajebiści. Tak, powiedział to Barney w Jak poznałem waszą matkę, ale gościu ma zupełną rację. Wstańcie rano, mówiąc sobie, że dzisiejszy dzień będzie świetny. Starajcie się myśleć pozytywnie, bo narzekając w kółko tylko się zrazicie do wszystkiego i nikt nie będzie miał siły na wasze ciągłe skargi na to, jak to w Polsce mamy źle i nie można wyjść na ludzi. A gdyby tak zmienić to nastawienia na w Polsce można być kimś - trzeba tylko sobie wypruć dupę, co mi się uda, bo jestem zajebistym człowiekiem? Takie tam krótkie zdanie. Jasne, zdarzają się gorsze humory, ale to nie musi znaczyć, że nie można sprawić, by ten dzień był fajny. Uśmiechnijcie się, pierś do przodu i do dzieła - czas zmienić ten świat. 

Nawyków jest masa, dlatego nastawcie się już na ciąg dalszy, bo mam jeszcze kilka innych przykładów, które muszę wyciągnąć ze swojej głowy. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji przeczytać postu na temat tego w jaki sposób przeżyć, śpiąc mało to kliknijcie tutaj - może wam również pomóc. Okej, ja idę ćwiczyć jedzenie hot-dogów na czas, a wy będziecie zajebiści. Umowa stoi.

Jeżeli spodobał Ci się post i chcesz więcej, to kliknij tutaj, aby polubić mojego fanpage'a. Dowiesz się na nim szybciej od innych o nowych wpisach i sprawisz, że ten jeszcze skromny blog stanie się o mały procent popularniejszy niż wcześniej. Miłego dnia! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz