14 listopada 2014

Hey, nie rób tego #3 hooliganie i wąsy

Niektórych rzeczy nie mówię na głos z dwóch powodów. Po pierwsze - próba zmieniania tego, skończy się tak jak Igrzyska w Soczi. Po drugie - prawdopodobieństwo, że dostanę w twarz jest wysokie, a ja sobie cenę swoją twarz. Aby więc zapobiec temu gram nieświadomie w grę, którą nazwałem hey, nie rób tego, czyli nie zwracaj uwagi, bo i tak nic nie poradzisz. Oto 5 randomowych rzeczy, które mnie w tym tygodniu irytowały.

Hey, nie rozwalaj miasta w Dzień Niepodległości. Co to za chory sposób manifestacji? W listopadzie z rodziną odpalamy znicze, a z kolegami tęcze. A nie, w tym roku tęcza została nietknięta, za to liczne znaki drogowe oberwały. Cóż, widniała na nich strzałka w lewo, co naszym "skrajnie" prawicowym kolegom się nie podobało i postanowili się oddzielić od marszu, aby zaatakować wszystkie szyldy w Warszawie... no i przy okazji się pobić z policją. Fajny flashmob, powiem wam.

Hey, nie chodź z dziewiczym wąsem. Okres dojrzewania jest trudnym okresem. Hormony buzują, chce się mieć dziewczynę i być bardziej męskim, co jednak nie wychodzi z powodu mutacji głosu, która podczas zbyt głośnego wypowiadania się sprawia, że nawet najbardziej męski przyszły kulturysta brzmi jak mysz, która właśnie ucieka przed Tomem. Jako że hormony buzują, to i pierwsze oznaki zarostu się pojawiają na twarzy czternastolatka. Wyrastają więc dziwne, aksamitne jak kaszmir, białe włoski nad ustami, które za wszelką cenę trzeba zgolić. Trzeba i koniec. Dziewiczy wąs nie wygląda męsko. Zgól ten koper.

Hey, nie umawiaj się z kutasami. Prosta zasada, co nie? Szukasz partnera na siłę, więc wybierasz pierwszych lepszych, którzy najzwyczajniej na Świecie okażą się być słabo wychowanymi smarkaczami. Ostatnio usłyszałem rozmowę dwóch kobiet,  w której jedna się żaliła drugiej, że jej randka nie oddzwoniła po 3 dniach - a przecież takie są reguły. Tsa, może w latach siedemdziesiątych się jeszcze praktykowało tę zasadę. Teraz jak nie oddzwoni po dniu, to musisz się z tym liczyć, że raczej nie jesteś w jego typie. A jeżeli jesteś w jego typie, ale czujesz się wykorzystywana przez faceta, który się do Ciebie odnosi bez szacunku, to z nim dalej nie wiąż przyszłości, tylko wiej póki nie zacznie krzyczeć, że nie masz prawa przebywać w innym miejscu niż kuchnia.

Hey, nie narzekaj, że chcesz lato. Wszyscy wiemy jak to się kończy. Co roku to samo - zbliża się zima, więc ludzie chcą lato. Mamy wreszcie lato, a ludzie chcą zimę. A co najgorsze - matka natura ma w dupie, że wam się nie podobają warunki w jakich musicie żyć przez najbliższe miesiące. Więc nici ze świąt w prażącym słońcu i wakacji w syberyjskich temperaturach.

Hey, nie myj szyb samochodów na czerwonym świetle. Zamiast zostawiać po sobie umytą, lśniącą szybę, na której nie ma żadnego śladu po setkach rozbitych owadów, które skończyły na niej podczas jazdy na autostradzie, to zostawiasz zacieki swoją wodą, która została wymieszana jakimś mydłem w płynie. Potem jeszcze podchodzą pod okno kierowcy, prosząc o małe wynagrodzenie za robotę, której jakość jest porównywalna z warunkami pracy w chińskiej fabryce odzieży - jest do dupy.

To tyle na dzisiejszy post z tej serii. Jeżeli macie te same poglądy na tego typu wyznania co ja, to zachęcam was do zagrania w Hey, nie rób tego. Może stworzymy światowej sławy grę, do której nie potrzeba nawet rekwizytów?

Jeżeli spodobał Ci się post i chcesz więcej, to kliknij tutaj, aby polubić mojego fanpage'a. Dowiesz się na nim szybciej od innych o nowych wpisach i sprawisz, że ten jeszcze skromny blog stanie się o mały procent popularniejszy niż wcześniej. Miłego dnia! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz