3 listopada 2014

Ukazywanie kobiet w teledyskach

Wizerunek kobiety zostaje w różny sposób przedstawiony w teledyskach. Zależy to zwykle od tekstu piosenki, wizji reżysera, lecz przede wszystkim od narzuceń wytwórni płytowej, w której artysta ma podpisany kontrakt. Wytwórnie ostatnio utworzyły dziwny trend, polegający na kontrowersyjnym ukazywaniu przedstawicieli płci pięknej w wideoklipach. Kontrowersyjny to chyba niewłaściwy wyraz.

W niektórych przypadkach artyści, przynajmniej tak ich nazywają, sami się proszą o taką wizualizację utworu. Dobrym przykładem są tzw. dupotrząsy, którymi zabłysnęły w ostatnich miesiącach piosenkarki amerykańskiego, jak i polskiego rynku muzycznego. Najlepszym przykładem jest Anaconda Nicki Minaj, Booty Jennifer Lopez ft. Iggy Azalea i polski odpowiednik Slavica w wykonaniu Dontana z Cleo, który jest przy okazji według mnie największą polewką oraz najmniej udaną próbą upodobania się do amerykańskich wzorców. W teledyskach nie zobaczymy nic innego niż trzęsienie dupą, co jednak wielkim zaskoczeniem dla mnie nie jest, biorąc pod uwagę małe możliwości rozwinięcia horyzontu przez reżysera. 

Potem mamy piosenki elektroniczne. W tym przypadku powstała pewna moda na ubieranie modelek z kategorii Adriana Lima w lateksowe, bądź inne zmysłowe stroje, które mało w sobie mają artyzmu. Raczej tylko na celu mają podkreślanie modelowych kształtów. Schemat jest dość prosty. Ustaw skąpo ubrane modelki przed gigantycznymi głośnikami, dodaj urywki z wcześniejszych koncertów i voilà - wideoklip dla nowej piosenki Martina Garrixa jest gotowy.

A teraz dodamy nagość. Tak, nagość to też coraz powszechniejsza sprawa w tworzeniu teledysków. Jeszcze dwa lata temu wideoklip do utworu Amsterdam Rick Rossa przeżył wielki hype u mężczyzn, a feministki stały przed jego willą w postaci falangi, wymachując banerami, na których widać było jego głowę nadzianą na miecz. No dobra, nie było aż tak hardkorowo, ale krytykę zebrał. Wszystko przez to, że w końcówce ukazano dwie kobiety topless, siedzące przy basenie. Miało to jednak neutralne znaczenie, biorąc pod uwagę całokształt wizualizacji oraz fakt, iż nagość była ukazana przez maksymalnie trzy sekundy. 

Nagość przejawia się również w typowo undergroundowych utworach, które wręcz śmierdzą gangsterskim klimatem. W tym przypadku nie są neutralne, lecz wpływają na obraz utworu, mający być odzwierciedleniem zajebistości domniemanych następców 2paca. Kobiety są w takich teledyskach przedstawione jak luksusowe prostytutki, obdarzone zerowym szacunkiem. Wiem, że jest to wyłącznie kreacja, na podstawie której nie możemy ocenić realnych stosunków rapera do kobiet, ale znajdą się i tacy specjaliści, którzy każde pierdnięcie uznają za kataklizm.

Można za pomocą nagości tworzyć też dzieło sztuki, jak to było w przypadku wideoklipu do utworu Tunnel Vision Justina Timberlake'a. Kompozycja jest bardzo ciekawa, gdyż w tyle cały czas widzimy nagie tancerki jazzu, które popisują się tanecznie na czarnym tle ozdobionym ciągle otaczającym je dymem. Mimo dobrych zamiarów, ten zebrał wiele negatywnej opinii, gdyż zagorzałe feministki w nim widziały hańbę dla przedstawicieli płci pięknej.

To samo tyczy się teledysku do piosenki I Know, której autorem jest młody i utalentowany Shift K3Y. Oglądając wideoklip mamy trochę wrażenie, jakby był wizją jakiegoś stalkera - kryje się za tym też pewnie taki zamiar. Ja w nim widzę również pozytywną obsesję na punkcie jednej, tej jedynej dla niego kobiety. Tak się składa, że ta kobieta ma niesamowitą figurę. No cóż, co poradzić.

Ten post nie ma na celu wyrażanie mojej opinii na temat ukazywania kobiet w teledyskach. Nie ma być feministycznym protestem bydgoskiego licealisty. Ma pokazać jak w różny sposób gatunki muzyczne, tekst i trendy w mediach decydują o roli kobiety w wideoklipach. Ma ukazać do czego reżyserowie się posuwają, w dobrym i negatywnym tego słowa znaczeniu. Kobieta robi różnicę. Kobieta gra główną rolę w teledyskach, zasłaniając czasem swoją rolą samego artystę - nawet jeżeli tego nie chce. Ja zwracam na to wielką uwagę i jestem pewien, że nie jestem jedyny.

Jeżeli spodobał Ci się post i chcesz więcej, to kliknij tutaj, aby polubić mojego fanpage'a. Dowiesz się na nim szybciej od innych o nowych wpisach i sprawisz, że ten jeszcze skromny blog stanie się o mały procent popularniejszy niż wcześniej. Miłego dnia! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz