10 listopada 2014

5 typów sąsiadów

Sąsiedzi są czymś, z czym większość życia będziemy musieli sobie radzić - na wsi, w więzieniu, nawet na Syberii spotkamy coś, co możemy nazwać sąsiadem. Obraz sąsiedzkiej relacji z filmów Hollywood to niestety często tylko fikcja. Prędzej Anna Grodzka wejdzie w homoseksualny związek z Batmanem, niż dorośniemy w okolicy, w której wszyscy sąsiedzi siebie wzajemnie lubią i nikomu nie przeszkadzają. Wypisałem dla was 5 typów sąsiadów, z którymi ja się spotkałem.

Plac budowy - To jest ten typ sąsiada, który się wydaje być wiecznie niezadowolony z wystroju w swoim mieszkaniu. Bo czemu inaczej miałby wiercić ścianę przez ostatnie trzy miesiące? Próbuje się przewiercić do łazienki pani z piętra niżej? Jest to ten sąsiad, który non stop coś remontuje w swojej chacie, irytując innych dookoła swoimi pracami budowlanymi, które zaczyna koło ósmej rano, a kończy o ósmej wieczorem. Jego ulubione miejsce na mieście to Castorama.

Osiedlowy koncert - Jest weekend, ludzie się budzą trochę później niż zwykle. Oprócz tego jednego sąsiada, który poranek spędza na puszczaniu swojej playlisty tygodnia na cały blok, aby reszta sąsiedztwa mogła się bujać do piosenek ulicy. Tak, piosenek ulicy. Zazwyczaj są to piosenki, których przesłanie równie dobrze mógłby oddać mój własny pierd. Koncert czasem się łączy z placem budowy, przez co spędzanie czasu w domu jest tak samo przyjemne, co uczucie, kiedy przeprowadzają na tobie egzorcyzmy. Nie?

Dramat - Nie wiem czy ta rodzina regularnie odgrywa tą samą scenę kłótni w ramach kółka teatralnego, czy  po prostu wszyscy cierpią na pewnego rodzaju emocjonalną nadpobudliwość. Jedno jest pewne - drą mordę co chwilę. Ja rozumiem, że mogą występować jakieś problemy w rodzinie w postaci zdrad albo niegrzecznych dzieci, ale nawet takie sprawy można załatwić tak, aby o tym się nie dowiedział cały blok mieszkalny. Potem przed klatką słychać jak dwójka sąsiadów wymienia swoje opinie na temat tego, czy pan Kowalski powinien się wyprowadzić lub spróbować się pogodzić z panią Kowalską.

Barter - Jest to chyba najbardziej przyjacielska relacja między sąsiadami, po przyjaźni z sąsiadem. Słychać pukanie do drzwi, na co otwieracie i widzicie panią Elę z piątego, która chciałaby pożyczyć jajka do ciasta, bo jej zabrakło. Jako że tydzień temu to wy pożyczaliście od niej blaszkę kuchenną, to z przyjemnością się odwdzięczacie. I tak to się już ciągnie od kilku lat, a wy szczęśliwi wiecie gdzie zapytać, kiedy czegoś wam brakuje. Straciliście już kilka talerzy, sokowirówkę i inne przedmioty kuchenne, ale aż tak wam to nie przeszkadza, bo szkoda wam trochę oddać opiekacz, który pożyczaliście miesiąc temu.

Balkonowy ogrodnik - Niektórzy, w ramach ozdoby, sadzą roślinki na balkonie. Niby nic w tym złego - w końcu każdy może sobie urządzać balkon jak chce. Niedobrze jest jednak, kiedy twój ogród powoli się rozprzestrzenia, przechodząc częściowo na terytorium sąsiadów. Zamiast rano rozmawiać z tulipanami i innym zielskiem, którym przy okazji już nadał imiona, to powinien pilnować, by balkony innych ludzi nie wyglądały z czasem jak systemy obronne średniowiecznych zamków z bajek Disneya. Powinien, ale czemu miałby? Przecież wszyscy lubimy, kiedy z nieznanych powodów nam dżdżownice łażą po balkonie.

Mniej popularni są jeszcze starsi ludzie, którzy potrzebują pomocy przy komputerze, bo nie wiedzą jak utworzyć nowy folder, albo sąsiedzi, którzy przez cały dzień uprawiają seks. Tak, nie najlepiej wspominam pierwsze dni wakacji w Turcji. Trudno, bez nich nie ma wspólnot mieszkaniowych, miast, cywilizacji - sąsiedzi zawsze będą częścią naszego życia. Czy tego chcemy, czy nie.

Jeżeli spodobał Ci się post i chcesz więcej, to kliknij tutaj, aby polubić mojego fanpage'a. Dowiesz się na nim szybciej od innych o nowych wpisach i sprawisz, że ten jeszcze skromny blog stanie się o mały procent popularniejszy niż wcześniej. Miłego dnia! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz