24 października 2014

Lubię hipsterów, nawet bardzo

Hipsterzy jako tacy już prawie nie istnieją, a jeżeli istnieją, to o nich nie słyszeliśmy - tak, jak właśnie lubią. Pisząc hipsterzy mam na myśli osoby, które wyróżniają się spośród reszty swoim gustem w różnych dziedzinach życia. Co ciekawe, to mam do nich pewnego rodzaju sentyment, który sam nie do końca rozumiem. Aby zrozumieć więc moje zamiłowanie do hipsterów XXI wieku, włączę mózgownicę i możemy zacząć działać. Może to przez ich indywidualizm? Może to przez ich postawę? Może to Maybelline?

Ok, co do Maybelline nie jestem pewien, ale indywidualizm - tak, to jest to. Jeżeli się wyróżniasz stylem, gustem muzycznym, sposobem pisania, czymkolwiek dla mnie interesującym, to jesteś dla mnie ciekawszą postacią niż te, które trzymają się mainstreamu. Dziewczyna, która oryginalnie się ubiera, łączy elementy mody harmonijnie i wygląda przy tym seksownie, jest sto razy bardziej pociągająca od kolejnej dziewczynki w śnieżnobiałych najeczkach i za dużej bluzie, na której widnieje jakiś motyw z hashtagami.

Uwielbiam ekstrawagancję. Śmiałość i odwaga do łączenia rzeczy podobno nie pasujących do siebie. Nadawanie nudnym aspektom życia nowych cech. Robienie ze zwykłych rzeczy coś niecodziennego. To wszystko reprezentują sobą współcześni hipsterzy. Również biznesy o takim klimacie mnie zachwycają. W Bydgoszczy tego typu lokale coraz częściej się pojawiają. Mamy tutaj świetne kawiarnie, new-school'owo podawane burgery i miłe dla turystów lokale, które się opierają na innowacyjnych i ciekawych pomysłach.

Co mnie jednak najbardziej zachwyca w hipsterach, to pewność siebie. Osoby noszące się w ten sposób nie boją się spojrzeń - wręcz przeciwnie. Celowo przyciągają wzroki losowych osób. Lubią być zapamiętane. Wyobraźcie sobie taką sytuację. Idziecie sobie przez miasto ze swoim oślepiająco atrakcyjnym partnerem, bądź niesamowicie piękną partnerką. Przechodni z zazdrością patrzą się na was, jakby zobaczyli parę królewską na chińskim bazarze. Wasze samopoczucie powinno się podnieść... powinno. Jest to oczywiście jedynie przykład. Głównie podkreślam wciąż podbudowujące uczucie, które towarzyszy pewnym siebie osobom.

Teoretycznie każdy bloger jest chociaż w małej cząsteczce hipsterem. Każdy pracuje nad indywidualnym stylem pisania, stara zaskakiwać czytelników ekstrawagancką koncepcją i uwielbia czytać pozytywne komentarze na temat swojego ostatniego wpisu. Blogi są tymi atrakcyjnymi partnerami, którymi się obnosimy w sieci. Staramy się przyciągać użytkowników wyróżniającym designem i treścią. Obojętnie czy to 21-letnia studentka, pisząca o promocjach z biedronki, czy 30-latek z geekowym blogiem - wszyscy mamy trochę hipsterstwa w sobie.

Jeżeli spodobał Ci się post i chcesz więcej, to kliknij tutaj, aby polubić mojego fanpage'a. Dowiesz się na nim szybciej od innych o nowych wpisach i sprawisz, że ten jeszcze skromny blog stanie się o mały procent popularniejszy niż wcześniej. Miłego dnia! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz