21 października 2014

Ebola w Polsce?

Prawdopodobieństwo pojawienia się w najbliższym czasie takiego tytuły w jakimś tabloidzie jest całkiem duże, ale znalezienie autentycznej wiadomości o nadciągającym wirusie tak niskie, jak wyniki zdanych matur z matematyki w zeszłym roku szkolnym. W wiadomościach jest pełno o eboli, która od niedawna również jest w USA - znaczy się, bodajże dwie osoby zainfekowane w Stanach. 

Jak ja się cieszę, że w Polsce, przynajmniej Bydgoszczy, nie słyszałem o atakach paniki spowodowane strachem przed wirusem, którego nazwa brzmi jak tytuł włoskiej sztuki operowej, a wygląda jak głowa myszki miki. Bo z paniką narodową zazwyczaj bywa różnie.

Są osoby, które akurat rano poczuły się trochę słabiej i z nie do końca wiadomych powodów podejrzewają, że się zarazili jakimś śmiertelnym wirusem. Z łzami w oczach biegną w stronę szpitala, krzycząc coś w stylu: ludzie, nie zbliżajcie się do mnie - mam ebolę. Uważajcie, bym nikogo nie opluł podczas biegania. Są też drudzy, którzy mają to w dupie, mówiąc, że już kilka końców Świata przeżyli, to i ebolę pokonają.

Tak, z ebolą nie ma żartów. Zanim jednak ktoś zacznie panikować, powinien zadać sobie kilka pytań. Byłem dwa tygodnie temu w Afryce? Miałem kontakt z osobą zarażoną ebolą? Polizałem chorego na ebolę pacjenta? Jeżeli nie, to prawdopodobnie jej nie masz. 

Mamy dość dużą wiedzę na temat wirusa i podobno dobrze zakończono pierwsze próby leczenia eboli na małpach. W Nigerii pacjentka, która chorowała na ebolę po kilku tygodniach została wypuszczona z szpitala, gdyż wszystko wskazywało na to, iż jest znów zdrowa. W Liberii za to jakiś geniusz postanowił napaść na placówkę z zarażonymi i uwolnić ich od złych lekarzy. Brawo...

Wielki szacunek dla wszystkich, którzy aktywnie się przyczyniają do walki z ebolą. Sprawa ciągnie się już dość długo, lecz podejrzewam, że skończy jak każda inna. Ktoś pamięta jeszcze o ISIS? Ktoś słyszał ostatnio o tym, co się dzieje w Egipcie? Wątpię. Świat jest duży i nie można informować wszystkich o wszystkim. Jestem jednak do jednej sprawy przekonany. Prędzej zabije Cię w starości grypa, niż ebola. Prędzej piekło się zamrozi, niż powtórzy się efekt czarnej dżumy.

Jeżeli spodobał Ci się post i chcesz więcej, to kliknij tutaj, aby polubić mojego fanpage'a. Dowiesz się na nim szybciej od innych o nowych wpisach i sprawisz, że ten jeszcze skromny blog stanie się o mały procent popularniejszy niż wcześniej. Miłego dnia! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz