25 sierpnia 2014

Internetowe wyzwania

https://www.flickr.com/photos/zillow/14724814970
W ostatnim czasie rozpowszechniło się wyzwanie pt. Ice Bucket Challenge, które ma zwrócić uwagę na chorobę ALS (stwardnienie zanikowe boczne). Nominowani wylewają na siebie lodowatą wodę, nominują kolejną trójkę i ofiarują parę dolców organizacji walczącej z tą przypadłością. Pamiętacie ile idiotycznych wyzwań przeszło przez internet zanim pojawił się ten trend? Jeżeli nie, to chętnie wam przypomnę - oto, przez co ludzkość przechodziła wcześniej.

1. Na pierwszym miejscu znajduje się wyzwanie piwne. Wyzwanie dla prawdziwych buntowników, dla rebeliantów tego wieku - cały Facebook chlał browary. Jeżeli ktoś w ciągu 24 godzin od zostania nominowanym nie wypije butelki piwa, to stawia osobie, która go nominowała kratę studenckiego napoju. Ogólnie całe to wyzwanie miało coś w sobie studenckiego. Kolega poniżej jest moim ulubionym przykładem.



2. Czym byłby ten post bez Cynamon Challenge. Jedni dawali radę, drudzy pobrudzili całą kuchnią cynamonem. Idea jest prosta - połknij łyżkę cynamonu. Nie takie proste było realizowanie wyzwania. Z reguły kończyło się na tym, że sekundę po włożeniu przyprawy do ust pojawiała się ze wszystkich stron jakże artystycznie piękna, złota chmura. Towarzyszyły temu dźwięki przypominające kwiczącą wiewiórkę, bądź nowy dubstepowy utwór. Pani poniżej zrobiła to najlepiej.



3.Bardziej idiotyczne od piwnego wyzwania wydawało mi się być Milk Gallon Challenge. Dlaczego? Ponieważ wypicie butelki piwa na raz nie grozi kompletnym wymiotowaniem - wypicie galonu mleka tak. Szczerze mówiąc, nie do końca chciałem zamieścić to tutaj, jednak pokazywanie wam ewolucji wyzwań jest chyba tego warte. 



4. Chubby Bunny Challenge -  wkładacie sobie pianki do ust. Ten, kto powie Chubby Bunny z największą ilością pianek w gębie wygrywa. To jest jedno z tych wyzwań, na które można patrzeć bez przymknięcia oczu, mimo trochę mało atrakcyjnego zakończenia. W jaki sposób ma wypluwanie 14 pianek wyglądać atrakcyjnie?



5. Okej, ostatnie wyzwanie, równie debilne jak poprzednie przykłady. Worlds Hottest Peper Challenge polega na zjedzeniu najostrzejszej papryczki chili, jaką można znaleźć w marketach. Zjedzenie jej grozi poważnymi skutkami, nawet śmiercią. Ale kij z tym, i tak połowa użytkowników YouTube postanowiła spróbować tzw. Trinidad Moruga Scorpion. Pomyśleć, że przez takie wyzwania doktorzy odwalają dodatkowe godziny pracy.


Pytanie brzmi: czy warto było? Jeżeli zapomniałem o jakimś ciekawym wyzwaniu (a założę się, że zapomniałem), to dajcie mi znać.

P.S. Ostatnio nawet moi znajomi zamieszczają na swoim fejsie własne Ice Bucket Challenge - czy moi znajomi znają jakąś gwiazdę osobiście?

Jeżeli spodobał Ci się post i chcesz więcej, to kliknij tutaj, aby polubić mojego fanpage'a. Dowiesz się na nim szybciej od innych o nowych wpisach i sprawisz, że ten jeszcze skromny blog stanie się o mały procent popularniejszy niż wcześniej. Miłego dnia! 

1 komentarz:

  1. Według mnie najgorsze jest to, że większość ludzi w ogóle nie wie po co tak na prawdę to robi... Zapytałam kumpele, która nagrała taki filmik jaką sumę wpłaciła na konto organizacji to usłyszałam "przecież to tylko zabawa, nie będę za nią płacić"...

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń