16 kwietnia 2014

5 typów ludzi w kinie

https://www.flickr.com/photos/pat-netwalk/12187530736 Kina zostały stworzone dla ludzi, by mogli w wygodnym siedzeniu, trzymając w rękach popcorn, obejrzeć najnowsze filmy prosto z hollywoodskiego pieca. Podczas przyglądania się wypiekom kilka typów ludzi rzuca się mocno w oczy, zwracają na siebie uwagę swoim zachowaniem. Tak, kina zostały stworzone dla ludzi i również ludzie sprawiają, że nie każdy pobyt w nim należy do najprzyjemniejszych. Oto 5 typów ludzi w kinie, których większość nie znosi.

1. Zagubiony widz - Komentują wszystko i niestety tracą wątek bardzo szybko. Przez to czują potrzebę dopytywania się o każdy szczegół, mimo tego, że niektóre rzeczy są tak logiczne, że samo pytanie sprawia ból psychiczny osobie pytanej. Pamiętam jak kiedyś siedziałem w kinie z klasą, oglądając Piraci z Karaibów i w trakcie filmu z przednich rzędów dobiega taka rozmowa:
- Dlaczego oni są nagle na statku?
- To są piraci, kochanie
- I czemu oni walczą mieczami?
- To są piraci
- Przecież o wiele łatwiej użyć pistoletów
- Piraci!
Takim najchętniej chciałoby się zakleić usta i powiedzieć, że mają się skupić na filmie, tam wszystko jest wyjaśnione.
2. Kinowe oświecenie - Zdarza się, że podczas seansu musimy lub chcemy skorzystać z komórki. Nie mam nic przeciwko, sprawdźcie sobie godzinę, odpisujcie na wiadomość, odświeżcie facebooka, nieważne. Bardzo irytujące jest jednak, kiedy ktoś nie wpadł na pomysł, by zmniejszyć jasność ekranu, biorąc pod uwagę fakt, iż przy skorzystaniu z komórki mógłby oświetlić całą salę. Jasne światło z krocza wypełnia pomieszczenie, jakby Jezus miał nam się za chwilę objawić w najlepszym momencie filmu. Proszę, zadbajcie o prawidłowe ustawienia wyświetlacza.

3. Słaby pęcherz - Niektórzy mogą mieć problem z kontrolowaniem swoich potrzeb, inni piją za dużo podczas oglądania i po 30 minutach seansu przepychają się przez swój rząd, biegnąć na ostatnich schodkach do toalety. Dla ich obrony - "mały" napój w kinie to mniej więcej pół pieprzonego litra! Nic dziwnego, że większość woli przemycać swoje w plecaku, zamiast wydać 9 zł na pół litra coli, którą mogą dostać za pół ceny w hipermarkecie.

4. Śpiochy - W sumie to nawet są słodcy. Sala jest ciemna, widzicie tylko oświetlone pasy prowadzące do wyjścia i obok leży ktoś, czasami lekko chrapiąc pod nosem. Cóż, jeżeli w ciemnych pomieszczeniach macie tendencję do natychmiastowego zasypiania, to nie powinniście chodzić do kina. To trochę marnowanie pieniędzy, za które mogliście kupić sobie DVD i obejrzeć z partnerem na sofie, nie martwiąc się o to, że lada chwila możecie zasnąć. Oh ironio, na ostatnim wyjściu z klasą do kina sam odleciałem na 5 minut do krainy snów (ale nie mówcie nikomu, bo wyjdzie na to, że samego siebie dissuję).

5. Zdrajcy - Ja na szczęście na takich nie trafiłem, ale mój przyjaciel już 3 razy miał z nimi do czynienia. Są to Ci, co idą z wami do kina na film, który już widzieli, lecz robią to, bo was kochają. I to jest naprawdę miłe, ale nie idźcie ze zdrajcą na seans, bo nie wytrzyma nacisku i zanim film się skończy, to wy już znacie jego zakończenie. Nieistotne jak słaby jest dany film, nie zdradźcie końca póki sami o to nie prosimy - amen.

Dla mnie chodzenie do kina ma swój urok i nawet z powyższymi typami ludzi zachowuje pewien przyjemny charakter. Nie każdy to tak widzi, więc się pytam was - Czego wy nie lubicie w kinie i jakie szalone doświadczenia macie wy z oglądaniem seansów?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz