22 kwietnia 2014

Co mówią ateiści do chrześcijan

https://www.flickr.com/photos/46961103@N06/4321918698 W ostatnim poście pisałem o rzeczach, które mówią chrześcijanie do ateistów. Dziś będzie odwrotnie - co mówią ateiści do chrześcijan, a nie powinni. Kiedy dochodzi do dyskusji między osobą wierzącą i niewierzącą, to można usłyszeć pewne stwierdzenia, które nie brzmią dobrze albo są nieistotne, bądź niedokładne. Przygotowałem 5 stwierdzeń, które ateiści muszą przestać mówić.

1. Straciłem, zgubiłem wiarę - To brzmi po prostu negatywnie. Stracić można pracę, zgubić można coś wartościowego. Jedyne pozytywne stwierdzenie, które mi przychodzi na myśl, to zgubiłem zbędne kilogramy na tyłku lub jak kto woli straciłem cnotę. Zamiast tego ateista powinien powiedzieć, że wyrósł z wiary albo porzucił wiarę, tak jak można porzucić palenie. Ma to całkiem inny kontekst dla większości osób.

2. Nie wierzę książce, która ma 2 tysiące lat - W tym stwierdzeniu występują pewne sprzeczności, o których ateista powinien pamiętać. Po pierwsze - mówiąc tak wychodzi na to, że wierzymy, iż 2 tysiące lat temu coś wielkiego się stało np. narodziny Jezusa lub jego zmartwychwstanie. Jest to oczywiście sprzeczne, gdyż żaden ateista nie wierzy w biblijne opowieści. Drugi problem jest taki, że Biblia nie została napisana 2 tysiące lat temu, tylko przez setki lat. To nie tak, że jakiś tam Abraham wydał w 1 wieku książkę i stała się bestsellerem. Nie, ta książka była uzupełniana i tłumaczona przez wieki. 

3. Nie potrzeba Boga, by być dobrym człowiekiem - Zbyt ogólne. Z rozmów z wierzącymi wywnioskowałem, że gdy słyszą te słowa, to jest to trochę jak z pasami bezpieczeństwa w samochodzie. Możesz kierować bez zapinania pasów, ale z pasami będzie bezpieczniej. Tak samo chrześcijanin może pomyśleć - możesz być dobrą osobą bez Boga, ale kto wie czy Bóg nie zrobiłby z Ciebie jeszcze lepszej? Zamiast tego ateista powinien użyć przykładów np. miejsca zamieszkiwane przez ateistów mają mniejszy odsetek morderstw lub mniejszy odsetek nastoletnich ciąż.

4. Każdy się rodzi ateistą - Przeczytałem to na licznych forach religijnych, w których powstały dyskusje na temat wiary. Powiedzenie, iż człowiek się rodzi ateistą jest totalnym debilizmem, chociaż teoretycznie jest to prawda. Tak, dziecko rodzi się bez wiary w Boga, ale czy to się w ogóle liczy? Dzieci nie miały okazji poznać religię i zadecydować czy im się podoba idea stwórcy. Ateista pomyślał na temat wiary i ją odrzucił. To nie to samo, co brak styczności noworodka z wiarą. Nie powinniśmy zaliczać nowo narodzone dziecko do grupy ateistów. 

5. Niezwykłe twierdzenia potrzebują niezwykłych dowodów - amerykańskie powiedzonko ateistów, które stawia poprzeczkę zbyt wysoko. Problem w religijnych cudach jest taki, że nie mają w ogóle dowodów. Mi osobiście wystarczy jeden mały dowód, bym zaczął wysłuchiwać to, co ma np. katolik mi do powiedzenia. Nie powinniśmy od początku wymagać dowodów nie z tego świata, zaczynajmy delikatnie.

Mam nadzieję, że następne rozmowy między chrześcijanami i ateistami będą teraz dokładniejsze i bardziej zrozumiałe dla obu stron. Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji to sprawdźcie post Co mówią chrześcijanie do ateistów.

3 komentarze:

  1. Bardzo przytomne wpisy. Taktowne, wyrozumiałe.

    OdpowiedzUsuń
  2. "3. Nie potrzeba Boga, by być dobrym człowiekiem "
    pod to można jeszcze podpiąć "gdzie jest twój Bóg, skoro tak cię życie skopało".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, ale tu się możemy spotkać z twierdzeniem o wolnej woli. Napiszę być może o tym w następnym tego typu poście, bo słowa "Skoro Bóg istnieje, to czemu istnieje zło" są również źle użyte :)

      Usuń