17 marca 2014

Jak funkcjonuje talk-show?

http://www.flickr.com/photos/zoonabar/8674797024/
Rozmowy w toku były zawsze dla mnie małą zagadką. Pozornie poważne tematy ze szczyptą debilizmu to właśnie przepis na udany talk-show w telewizji. Ten sam banalny schemat w prawie każdym odcinku, a jednak przyciąga masę widzów. Jak to jest, że mimo oklepanej tematyce utrzymuje się wizerunek dojrzałego programu?

Aby stworzyć tego rodzaju program nie trzeba być kreatywnym, gdyż wystarczy zachować pewne proporcje i sukces jest niemalże gwarantowany. W Stanach mamy The Jerry Springer Show, w Niemczech znane było Britt, w Polsce najlepszym przykładem zostają Rozmowy w toku. Co wspólnego mają te programy prócz wielkiej liczby odsłon?

Po pierwsze - prezenter. Mimo często głupawych gości, którzy sprowadzają poziom intelektualny w sali aż pod podłogę, to prezenter zachowuje wizerunek najmądrzejszej oraz najbardziej opanowanej osoby. To ona musi kontrolować, a czasami nawet wpłynąć na wypowiedzi i zachowanie gości. Często ubrana szykownie, elegancko, ale wciąż casual. W Ameryce wygląda to trochę inaczej. Tam noszą wręcz galowy ubiór. Prezenter jest bardzo ważny, bo to on kształtuje część wizerunku i bez niego nie ma programu.

Druga rzecz - widownia. Nadaje taki przyjacielski, towarzyski charakter. Kiedy mamy do czynienia z talk-show, w którym występują ludzie z jakimiś problemami, to mamy dodatkowo jeszcze panią psycholog, analizującą (podobno) dylematy gości. Widownia swoimi reakcjami na pewne wypowiedzi zmienia klimat. Załóżmy, że naprzeciwko Ewy siedzi czternastoletni chłopiec emo, który swoim zachowaniem wzbudza niepokój u matki. Ludzie w widowni szczerzą zęby, uśmiechają się do momentu, w którym się okazuje, że chłopiec czuje się niekochany i z tego powodu tak postępuje. Nagle kierują kamerę na widownie, a tam wszyscy zaczynają nie dowierzać. Oczywiście, że w osobach przed telewizorem zapali się chociaż mała iskra empatii.

Ostatni punkt - goście. W tym miejscu są dwie opcje, każda działa na swój sposób. Do programu przychodzą albo celebryci, albo osoby z zabawnymi lub kontrowersyjnymi historiami. Pierwszy typ gościa przyciąga głównie ludzi zainteresowanych mediami i show-biznesem. Drugi rodzaj przyciąga wszystkich, bo wszyscy lubią słuchać te nudne historie zakompleksionych dziewczyn, których matki już nie wiedzą co zrobić, bo się tak bardzo martwią wstydzą. To właśnie głupota zachęca nas do siadania przed telewizorem. Co jak co, ale ludzie w TVN opanowali sztukę robienia programów, w których poważna tematyka styka się z idiotyzmem do perfekcji.

Skoro już wiecie czego potrzebujecie na start, to teraz ruszcie podbić polskie media i stwórzcie talk-show, które tym razem będzie reprezentowało sobą więcej niż teraźniejsze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz